środa, 19 lutego 2014

"Congrats, bitch"

*Justin's Bieber POV*

   Nareszcie. Upragniona przez wszystkich uczniów czterdziestopięciominutowa przerwa na lunch. Od pierwszej lekcji marzyłem właśnie o tej chwili, mam nadzieję, że uda mi się zagadać do tej nowej. Zrozumcie mnie, jestem niewyżytym seksualnie siedemnastolatkiem, więc nie mogę zaspokajać swoich potrzeb tylko tą idiotką. Swoją drogą coś głośno dzisiaj o niej w szkole.
   Coś jest w tej budzie, a ja o tym nie wiem? Pokręciłem głową i poprawiając kaptur od bluzy pchnąłem drzwi od stołówki szkolnej. Od razu przykułem wzrok wielu osób, w tym większości dziewczyn. Uh czy ja na prawdę jestem taki przystojny? Zaśmiałem się cicho i uśmiechnąłem się lekko idąc w stronę stolika, przy którym siedzieli moi przyjaciele. Brakowało tylko dwóch osób i byli nimi moja "dziewczyna" i Luke.
- Stary słyszałeś o Alice i tej Adams?
- Jakiej Adams? - zaciekawiłem się siadając koło Matta.
- Harper. Ta nowa. - zaśmiał się.
   Robi się coraz ciekawiej. Skinąłem głową, aby chłopak opowiadał dalej.
- Laska jest ostra, na wf'ie ponoć wygarnęła Alice co o niej myśli, wszyscy byli w ciężkim szoku.
   Nie dziwie im się, ja też.
- Jaja sobie robisz? - wychrypiałem. - Przecież ona jej tego nie daruje.
- Nie słyszałeś tego? Cała szkoła o tym mówi.
   No tak, powinienem się przyzwyczaić, że mój kumpel jest plotkarzem...
- Jakoś nie za bardzo mnie to interesuje. - mruknąłem udając znudzonego, a tak na prawdę w mojej głowie roiło się tysiące pytań...
- Co jest? - spytał Luke siadając na przeciwko mnie.
- Słuchaj, ta nowa powiedziała Alice co o niej myśli. - zaśmiał się Matt biorąc do ręki jedną żelkę z paczki leżącej obok jego dziewczyny.
- Alice była strasznie wkurwiona na nią. - mruknęła Sam wkładając do ust cukierka.
- Czyli szykuje się jakaś wojna? - spytałem wlepiając wzrok w brunetkę.
- Tak sądzę. - odpowiedziała patrząc w stronę wstającego z krzesełka Luke'a.
- Gdzie idziesz? - spytałem mierząc go wzrokiem.
- Jak to gdzie? - zapytał kpiąco. - Idę jej pogratulować.

*Harper's Adams POV*

   Kiedy weszłam na stołówkę oczy wszystkich uczniów spoczęły na mnie Gratulacje dziwko, pierwszy dzień szkoły, a ty już jesteś znana ze złej strony. Wlepiłam wzrok w czubki butów i dziarskim krokiem znalazłam się w kolejce po lunch (jeśli tak można nazwać jakieś dwie papki do wyboru). Wzięłam tacę i poprosiłam o jedną z nich, mając nadzieję, że to nie jest nic przeterminowanego. Od jutra zaczynam brać własne jedzenie.
   Podążyłam do wolnego stolika, nie mogłam znaleźć wzrokiem Ellie, więc miałam nadzieję, że tu się spotkamy. Wzięłam łyżkę z zamiarem nałożenia tej brei na nią i spożycia posiłku.
- Na twoim miejscu nie jadłbym tego. - usłyszałam męski głos. Podniosłam wzrok i zobaczyłam wysokiego chłopaka przysiadającego się do mojego stolika. Był również bardzo przystojny, ale zapewne mniej od Justina. Ugh, znowu o nim myślę.
- Cokolwiek. - mruknęłam odkładając łyżkę na swoje miejsce. - Kim jesteś?
   Cholera. Chłopak spojrzał się na mnie jakbym była z innej planety, a ja odwróciłam głowę w drugą stronę czując jak się rumienię. Roześmiał się serdecznie. To dobry znak.
- Jestem Luke. - uśmiechnął się nie spuszczając ze mnie swoich brązowych oczu.
   No no, pięknie. Pierwszy dzień, a ty poznajesz ludzi, Harper.
- Miło. Ja...
- Wiem jak się nazywasz. - Odparł przerywając mi.
- Super. - wywróciłam oczami. - Więc czego chcesz?
- Chciałem ci pogratulować tego, jak postawiłaś się Queen.
- Wieści szybko się rozchodzą?
- Tak.
- Ona jest królową pszczół?
- Nie mylisz się.
- Kurwa.
- Co jest?
- To dlatego wszyscy się tak na mnie gapią. - wypaliłam.
- Nie przejmuj się tym... Wiesz, nikt nigdy nie postawił się jej...
- Więc jestem pierwsza... - i czuję się z tym zajebiście. Wiem do czego są zdolne takie dziewczyny jak ona i to nie jest już fajne.
- Cokolwiek. W piątek jest impreza u mnie, wpadniesz?
- Nie znam adresu. - uśmiechnęłam się wrednie, nie miałam ochoty iść na żadną domówkę...
   Chłopak wziął do ręki mojego IPhone'a, kurwa jaki on jest sprytny. Po chwili mi go oddał, a ja zobaczyłam na ekranie nowy kontakt łącznie z adresem.
- Zdzwonimy się. - wykonał znak telefonu palcami i wstając z krzesełka puścił mi oczko. - Przyjdź z Ellie.
- Okej. - krzyknęłam za nim, a on pomachał mi i odszedł w stronę swoich znajomych. Uśmiechnęłam się lekko, wydawał się bardzo miły.
- Co tam laska? - spytała brunetka siadając naprzeciwko mnie.
- Zostałam zaproszona na imprezę. - uśmiechnęłam się lekko grzebiąc łyżką w papce.
- Kto cię zaprosił? - spytała odwijając z papieru kanapkę.
- Jakiś Luke. - odpowiedziałam na co dziewczyna spojrzała na mnie z szokiem.
- L-Luke? Jaki Luke?
- Mówię ci, że nie wiem... - mruknęłam.
- Czy to tamten chłopak? - skinęła na stolik, przy którym siedział roześmiany chłopak ze swoimi znajomymi.
- Tak. - odpowiedziałam pewnie, mimo to czułam, że coś jest na rzeczy. - A co?
- To Luke Butler. - mruknęłam spoglądając w dal rozmarzonym wzrokiem. Podoba jej się. - Mówił coś o mnie?
- Tak.
- Co? - spytała otwierając szeroko oczy.
- Powiedział, żebym przyszła z tobą. - uśmiechnęłam się, a na moje słowa dziewczyna zrobiła to samo.
- Czekałam na tą chwilę od pierwszej klasy. - zaśmiała się.
- Wiedziałam że ci się podoba! - odpowiedziałam na co policzki dziewczyny zaróżowiły się.
- Proszę cię Harper, zamknij się. - wywróciła oczami.
- Wyluzuj Ellie, on będzie twój.
- Chciałabym...
- Wie jak się nazywasz, jesteś na dobrej drodze. - zaśmiałam się głośno, na co kilka osób z sąsiednich stolików spojrzało na mnie.
   Rozumiem, jestem nowa, ale ogarnijcie się ludzie z tymi spojrzeniami. Co chwile ktoś się na mnie patrzył, to było takie irytujące...
- Cokolwiek. - wywróciła oczami. - kiedy jest ta impreza?
- W ten piątek.
- To za 4 dni.
- Spostrzegawcza. - zaśmiałam się, dziewczyna zmierzyła mnie wzrokiem. - Spokojnie, Ellie. Żartuję.
- To nie jest śmieszne. - jęknęła przeżuwając kawałek kanapki z Subway.
- Owszem, jest. - zaśmiałam się znowu. To słodkie, jak robiła się czerwona na samo słowo "Luke".
  Odwróciłam się i spojrzałam znowu na stolik, przy którym siedział chłopak. Koło niego siedziała ygh Alice przytulona do... Justina. Nie wiem dlaczego, ale zacisnęłam pięści i odwróciłam głowę w stronę przyjaciółki.
- Zmieńmy temat. - uśmiechnęła się oblizując palce po majonezie. - To prawda, że pokłóciłaś się z Alice?
- Więc ty też... - westchnęłam opierając głowę na łokciu. - Irytuje mnie jej zachowanie.
- Nie tylko ciebie. - odparła zgniatając papier w kulkę. - Prawie cała szkoła jej nienawidzi. Trzyma się tylko na swojej pozycji dzięki "związkowi" - zrobiła palcami cudzysłów - z Justinem.
- Są razem? - spytałam, próbując brzmieć obojętnie.
- Według niej tak, ale Justin jej nie kocha. On po prostu... potrzebuje rozrywki.
- Męska dziwka. - odparłam na co dziewczyna lekko się zaśmiała.
- Mówisz o moim przyjacielu. - walnęła mnie żartobliwie w ramie.
- Byłym. - zironizowałam, przypominając sobie wcześniejszą rozmowę i wywróciłam oczami. - Cokolwiek.
- Nie łap mnie za słówka. - zaśmiała się lekko krzywiąc usta.
- Oj Ellie. - westchnęłam wyciągając z kieszeni telefon. 3 minuty do końca przerwy. - Trzeba się zbierać..
- Wyluzuj, została jeszcze chwila. - wywróciła oczami.
    Oh, zaczynasz mnie denerwować kochanie. Przytaknęłam uśmiechając się sztucznie. Miałam już dość tej szkoły, a to dopiero pierwszy dzień. Tak bardzo marzyłam o moim pokoju... Cholera, ja nawet marzyłam o zabawie z moim bratem, byleby nie być tutaj i nie patrzeć na Alice...
   Z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka szkolnego, spojrzałam przymrużonymi oczami na przyjaciółkę.
- A nie mówiłam?!
- Przepraszam. - uśmiechnęła się wstając z krzesełka. Zrobiłam to samo co dziewczyna i obie opuściłyśmy stołówkę kierując się w stronę odpowiednich pracowni.
***
- Jak wyglądam? - jęknęła Ellie nie spuszczając wzroku z drogi.
- Pytasz się o to siódmy raz. - westchnęłam nakładając trochę błyszczyku na usta. - Wyglądasz zajebiście.
- Dzięki, Harper. - westchnęła, widać, że się denerwowała.
- Spokojniej Ellie. - krzyknęłam słysząc jak trąbi na samochód.
- Jak mam być kurwa spokojna?! Czy ty cokolwiek rozumiesz?!
- Rozumiem. - westchnęłam opierając się na łokciu.
- To chyba tutaj. - uśmiechnęła się parkując, a ja podążyłam za jej spojrzeniem. Wieżowiec był ogromny, zresztą jak wszystkie na Upper East Side.
- Wow. - westchnęłam wychodząc z jej granatowego kabrioletu.
- Boję się, Harper.
- Czego? - spytałam otwierając drzwi od apartamentowca.
- Ygh sama nie wiem, pewnie zaniemówię widząc go.
- Wydaję mi się, że on nie ma dziewczyny. - uśmiechnęłam się klikając na przycisk od windy.
- No bo tak jest...
- Więc w czym problem? - spytałam wchodząc do windy.
- To wszystko jest takie... ygh, słuchaj on mnie nigdy nie zauważał, a teraz mnie zaprosił...
- Elizabeth. - jęknęłam wpisując numer piętra. Winda z migiem ruszyła. - Uspokój się już, dobrze?
- Mhm.
   Winda się zatrzymała. Wyszłyśmy z klaustrofobicznego pomieszczenia i znalazłyśmy się na przeciwko drzwi. Już tutaj było słychać połowę piosenki "Mercy" Kanye West'a, nacisnęłam na klamkę, dźwięk zrobił się jeszcze głośniejszy. Uśmiechnęłam się w stronę przyjaciółki, która szukała kogoś znajomego. Mogłam wyczuć alkohol, fajki i inne dopalacze w powietrzu. Już tak długo jestem trzeźwa, że nie pamiętam smaku wódki. Zaśmiałam się lekko podchodząc do barku, gdzie ludzie spożywali swoje napoje. Wzięłam pierwszy lepszy i nalałam go do kubka. Przyłożyłam do ust, czując jak ciecz wpływa do mojego gardła. Jack Daniel's. Uśmiechnęłam się do siebie i odłożyłam kubek. Obróciłam się, ktoś zagrodził mi drogę do reszty pomieszczenia.
- Co do... - syknęłam patrząc w górę. Cholera.
- Nas sobie jeszcze nie przedstawiono. - uśmiechnął się. - Jestem Justin.


***
JEST! Przepraszam, ze tak długo, ale miałam masę spraw na głowie... 
Jak wrażenia? KOMENTUJCIE!
xoxo, @jdbxsomeone

9 komentarzy:

  1. jezu, zajebisty
    czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chce już następny rozdział! *___*

    OdpowiedzUsuń
  3. witaj charper js ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny xzknsajcbxz czekam na nastepny :)

    @fristajlaxj

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku ajsfdjfhr po raz chyba 3 napisze, że kocham to ff <3 medfae z niecierpliwościa czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  6. omg dzisiaj przeczytałam wszystkie rozdziały ,to jest świetne ! Kocham to <3 czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń