2 lata wcześniej
*Justin's Bieber POV*
- Kochanie już jesteśmy! - usłyszałem melodyjny dźwięk głosu mojej mamy.
- Czy to było konieczne? - mruknąłem zakładając kaptur.
Uśmiech z twarzy kobiety zniknął w sekundę.
- Justin... - westchnęła trzymając ręce na kierownicy.
- ...ty nic nie zrozumiesz. - udałem ją wywracając oczami.
Bla, bla, bla... Ciągle ta sama śpiewka.
- Kupiłaś chociaż dom? - spytałem.
- Mówiłam ci, zamieszkamy z Dean'em. Nie słuchasz Justin.
- O nim nigdy nie słucham.
- Justin, rozmawialiśmy na ten temat.
Możesz mnie pocałować w dupę.
- Posłuchaj... - zaczęła, ale jak zwykle nie dałem jej skończyć.
- Ojciec o tym wie?
Kobieta przygryzła dolną wargę wpatrując się w niewiadomy punkt przed sobą.
- Tak myślałem. - odpowiedziałem kpiąco.
- Nie mogłam tam zostać...
- Wiesz jak bardzo jestem przywiązany do niego! - krzyknąłem.
Pierwszy raz poczułem taką odrazę do własnej matki.
- Kochanie ja wiem...
- Jesteś najgorszą matką... - syknąłem, a ona spojrzała na mnie z szokiem w oczach.
Nienawidzę cię...
***
taki tam prolog.... jak wam się podoba?
czekam na komentarze:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz